Forum Ruchu Szensztackiego Strona Główna
  •  Pomoc  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  • 

 Ogłoszenie 
Nos cum prole pia!

Witamy na Forum dyskusyjnym Ruchu Szensztackiego.
Jest ono miejscem, gdzie mo?na i warto porozmawia? o kwestiach wiary, wspolnoty i ?ycia. Wszystkich ch?tnych zapraszamy


Poprzedni temat :: Następny temat
Rzuci? si? w przepa?? zawierzenia i podj?? decyzj? ?ycia...
Autor Wiadomość
Justol 


Dołączyła: 28 Sie 2006
Posty: 201
Skąd: Radlin
Wysłany: 2006-09-19, 21:19   

Janek jeste? Wielki dzi?ki z ca?ego mojego serduszka!!!
_________________
"O, mój Jezu, có? powiesz na te wszystkie moje szale?stwa?..." ?w. Tereska (B 3r).
 
 
Violetta 

Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 467
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-09-19, 21:25   

To wigilijne spojrzenie jest fantastyczne... nigdy tak nie patrzy?am na powo?anie.
Dzi?ki, Janku!
Wigilia niesie ze sob? t? niezwyk?o?? oczekiwania.... na cud Narodzenia. I to jakie jest to nasze oczekiwanie, czym wype?nione i jak g??bokie ma wp?yw na to jakie b?dzie to NARODZENIE JEZUSA w naszym ?yciu.
_________________
Bóg jest Ojcem, Bóg jest dobry i dobre jest wszystko, co On czyni.
 
Sa?ata 


Dołączyła: 21 Sie 2006
Posty: 328
Skąd: Bia?ogard
Wysłany: 2006-09-30, 20:16   

Narodzenie Jezusa powi?zane z narodzinami powo?ania w naszym ?yciu...
Oczekiwanie. Prezenty. Pó?niej rado??.
A czasem rozczarowanie.
Czy powo?ania mo?na pomyli??
_________________
Gdyby kózka nie z kakaa to by z czekolady.
 
Przemek Skapski 


Dołączył: 22 Sie 2006
Posty: 30
Skąd: Józefów
Wysłany: 2006-09-30, 22:24   

je?li kto? sie nie modli, to chyba tak. je?li kto? sie ?le modli to chyba te?...
Czasem cz?owiek jest ?le ukszta?towany, mo?e ?le wychowany, mo?e nie do ko?ca ukszta?towany...
Wtedy taka pomy?ka mo?e by? konsekwencj? jakiegos dawnego braku.
_________________
My dla Szensztatu, Szensztat dla Ko?cio?a
 
Violetta 

Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 467
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-10-01, 09:01   

Dlatego tak wa?ne jest, by powo?anie odkrywa? i odczytywa? nie pochopnie, ale powoli. Trzeba si? modli? i odczytywa? ze znaków, jakie Pan Bóg na naszej drodze stawia. No i jest te? czas próby, kiedy przygl?damy si? wspólnocie i zanim powiemy swoje TAK mo?emy odej??, je?li to nie jest nasze miejsce... Tak, niestety te? bywa...
_________________
Bóg jest Ojcem, Bóg jest dobry i dobre jest wszystko, co On czyni.
 
Janek Engel 
Administrator


Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 700
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-10-01, 15:52   Z?oto próbuje si? w ogniu...

Zawsze uwa?a?em, ?e Bóg nie lubi pewniaków... Takich co to w wieku 5 lat ju? Msz? ?w. odprawiaj?... Dlatego w?a?nie ludziom, którzy s? pewni swego powo?ania zsy?a trudno?ci... Nagle cz?owiek, który od podstawówki chcia? (b?d? mia? - bo nieraz bywa, ?e jest to presja otoczenia) by? na przyk?ad ksi?dzem - tu? przed matur? si? zakochuje... Nagle ca?y misternie u?ozony plan leg? w gruzach... Dopiero po d?u?szym czasie okazuje si?, czy droga, któr? zak?ada? jest s?uszna... I je?eli zwi?zek z t? dziewczyn?/ch?opakiem oddali go/j? od drogi kap?a?skiej/zakonnej - to znaczy, ?e nie by?a ona jego/jej prawdziwym powo?aniem... Z kolei je?eli jest to w?a?nie jego/jej prawdziwym powo?aniem, to zwi?zek mo?e jedynie utwierdzi? w podj?tej decyzji...
"Z?oto próbuje si? w ogniu"

Oczywi?cie nie twierdz?, ?e Ci pewni od ma?ego swojej drogi nie maj? szans zostania na drodze wymarzonego powo?ania... Zreszt? ten 5-latek odprawiaj?cy swoj? msz? ?w jest teraz redemptoryst? ;) Twierdz? jedynie, ?e Bóg zsy?a w?tpliwo?ci celowo, a wr?cz "z premedytacj?" :) i to tylko i wy??cznie dla naszego dobra...

Poza tym uwa?am, ?e Bóg nie pozwoli nam przegapi? naszej drogi, cho? pozwoli, je?li tak zdecydujemy, wybra? inn?...
_________________
"Nie s?d?cie, a nie b?dziecie s?dzeni; nie pot?piajcie, a nie b?dziecie pot?pieni; odpuszczajcie, a b?dzie wam odpuszczone. Odmierz? wam bowiem tak? miar?, jak? wy mierzycie" ?k 6, 37-38
 
Justol 


Dołączyła: 28 Sie 2006
Posty: 201
Skąd: Radlin
Wysłany: 2006-10-01, 18:32   

Ró?nie to bywa, niektórych Pan Bóg przygotowywuje do ?ycia konsekrowanego ju? od ma?ego a niekrórych duu?o du?o pó?niej. On wie co jest dla danego cz?owieka bardziej potrzebne... Jednym daje pozna? to CO? pr?dzej a innym pó?niej.... Trzeba tylko dobrze s?ucha?... a? us?yszy sie w?a?nie JEGO g?os...
_________________
"O, mój Jezu, có? powiesz na te wszystkie moje szale?stwa?..." ?w. Tereska (B 3r).
 
 
Sa?ata 


Dołączyła: 21 Sie 2006
Posty: 328
Skąd: Bia?ogard
Wysłany: 2006-10-01, 22:42   

Justol napisał/a:
niektórych Pan Bóg przygotowywuje do ?ycia konsekrowanego ju? od ma?ego a niekrórych duu?o du?o pó?niej.


Skojarzy? mi si? teraz przyk?ad ?w.Augustyna.
_________________
Gdyby kózka nie z kakaa to by z czekolady.
 
Przemek Skapski 


Dołączył: 22 Sie 2006
Posty: 30
Skąd: Józefów
Wysłany: 2006-10-05, 19:51   

Tak, ?w. Augustyn to przyk?ad doskona?y tego, ?e Pan Bóg ma swoje drogi i pr?dzej, czy pó?niej rozwi?zuje sprawy cz?owieka....
_________________
My dla Szensztatu, Szensztat dla Ko?cio?a
 
danielR 


Dołączył: 31 Paź 2006
Posty: 39
Skąd: szczecin
Wysłany: 2006-10-31, 18:13   

Przemek Skapski napisał/a:
je?li kto? sie nie modli, to chyba tak. je?li kto? sie ?le modli to chyba te?...
Czasem cz?owiek jest ?le ukszta?towany, mo?e ?le wychowany, mo?e nie do ko?ca ukszta?towany...
Wtedy taka pomy?ka mo?e by? konsekwencj? jakiegos dawnego braku.


A ja si? nie zgodz? z tym;)

by?em w seminarium. chcia?em by? ksi?dzem. mo?e nie do ko?ca mi to pasowa?o (wiadomo zawsze widzimy za i przeciw) ale tak odczytywa?em powo?anie. heh...wszystkie znaki na niebie i na ziemi wr?cz krzycza?y do mnie "TO TWOJA DROGA". i co? i mia?y racje te znaki!!!
tylko jak to wyja?ni?,?e teraz jestem szcz??liwym m??em?
ano jet to bardzo proste...
s?dz?,?e owe znaki by?y rzeczywi?cie znakiem od Pana. i nie s?dz?,?e mój pobyt w seminarium by? pomy?k? w powo?ani (a ju? na pewno nie rezultatem z?ej modlitwy, nie umiej?tno?ci lub braków z m?odo?ci) pewne jest jednak to, ?e ni? na ziemi nie mog?o mnie lepiej przygotowa? do ma??e?stwa ni? pobyt w WSD.
ehhh...
niezbadane s? wyroki Pana
i za to jemu chwa?a...

najwa?niejsze to ufa?!!!!!!
_________________
uf uf uf... zaufany na ?mier? (?onie mej i Panu)
 
Sa?ata 


Dołączyła: 21 Sie 2006
Posty: 328
Skąd: Bia?ogard
Wysłany: 2006-11-01, 00:56   

Wydaje mi si?, ?e to, co napisa? Przemek by?o zamkni?ciem wszystkiego w jednym worku, uogólnieniem. Nie mniej jednak, zgadzam si? z nim.
Danielu, ka?dy przypadek jest jak najbardziej inny od drugiego, indywidualny, aczkolwiek my?l?, i? w wi?kszo?ci przypadków potrzeba modlitwy, zaufania, tylko to pomo?e nam wybra? drog?.
_________________
Gdyby kózka nie z kakaa to by z czekolady.
 
Janek Engel 
Administrator


Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 700
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-11-01, 22:11   

Chwa?a Panu :!: Zgadzam si? z Tob? Daniel w 100 %. Pan nie pozwoli nam przegapi? naszej drogi ?yciowej, je?li tylko powierzy si? Mu swoje poszukiwania... On wie co dla nas najlepsze i ka?dego dnia prowadzi nas za r?k?... Wszelkie b??dy wynikaj? jedynie z wyrwania swojej r?ki i próbach poszukiwania ?ycia BEZ Boga, lub z Bogiem "tylko w niedziel? w ko?ciele" - czyli ci?gle bez Boga...
_________________
"Nie s?d?cie, a nie b?dziecie s?dzeni; nie pot?piajcie, a nie b?dziecie pot?pieni; odpuszczajcie, a b?dzie wam odpuszczone. Odmierz? wam bowiem tak? miar?, jak? wy mierzycie" ?k 6, 37-38
 
Przemek Skapski 


Dołączył: 22 Sie 2006
Posty: 30
Skąd: Józefów
Wysłany: 2006-11-04, 21:36   

Danielu, Twoja droga nie by?a pomy?k?. To by?a twoja droga. Czy Pan Bóg nie móg? w?a?nie tak tego zaplanowa? ? My?l?, ?e "niezbadane s? wyroki" a ?cie?ki, jakimi nas prowadzi, mocno kr?te. Ró?nie bywa. Ale trzeba patrze? opatrzno?ciowo.
Pozdrawiam
_________________
My dla Szensztatu, Szensztat dla Ko?cio?a
 
Justol 


Dołączyła: 28 Sie 2006
Posty: 201
Skąd: Radlin
Wysłany: 2006-11-12, 20:09   

Czyta?am kiedy? gdzie? ?e Bóg jest najlepszym organizatorem, scenarzyst? "akcji" powo?aniowych... <niedok?adnie tak to lecia?o, ale nie pami?tam do ko?ca tego cytatu>
On uk?ada nasze ?ycie wspania?y sposób.... Kiedy patrzysz na nie z perspektywy czasu wida? jak wszytko do siebie pasuje... Pan Bóg uk?ada puzzle z naszego ?ycia.. ka?da cz??? pasuje do drugiej... a wszystkie razem tworz? wspania?y obraz... Trzeba tylko podda? si? Jego woli, zaufa? Mu do ko?ca, On wtedy poprowadzi t? w?a?niw? drog?....
_________________
"O, mój Jezu, có? powiesz na te wszystkie moje szale?stwa?..." ?w. Tereska (B 3r).
 
 
Janek Engel 
Administrator


Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 700
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-11-13, 23:54   Tkajmy nasze p?ótno...

Justol, jak napisa?a? o tych puzzlach i obrazie to przypomnia?a mi si? taka historia:
Pewnego mnicha poproszono w zakonie o tkanie ?ó?tego materia?u... I tak tka? ten ?ó?ty materia? przez wiele lat... Rok po roku w kó?ko ten ?ó?ty materia?... Pewnego dnia zwierzy? si? ojcu prze?o?onemu, ze ma do?? tego ?ó?tego materia?u, wola?by zacz?? tka? jaki? inny kolor, lub zaj?? si? zupe?nie czym innym - najlepiej bardziej sensownym, konstruktywnym... W tym momencie ojciec prze?o?ony zabra? go na dzwonnic? na wysokiej wie?y i pokaza? mu w dole ogromny obraz Matki Bo?ej z dzieci?tkiem Jezus, a on sam tka? materia? na aureol? Dzieci?tka...

Tak samo jest z naszym ?yciem... Bóg dla ka?dego z nas ma wielk? misj?, która wplata si? w plan Jego zbawienia... Wystarczy tylko powierzy? mu siebie w ka?dym momencie i odda? Jemu swoje obowi?zki... Wszystko nabiera wówczas zupe?nie innego znaczenia, ni? nam si? wydawa?o ;)
_________________
"Nie s?d?cie, a nie b?dziecie s?dzeni; nie pot?piajcie, a nie b?dziecie pot?pieni; odpuszczajcie, a b?dzie wam odpuszczone. Odmierz? wam bowiem tak? miar?, jak? wy mierzycie" ?k 6, 37-38
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FISubSilver v 0.3 modified by Nasedo