Forum Ruchu Szensztackiego
Zapraszamy wszystkich cz?onków i sympatyków Ruchu Szensztackiego

Ruch Szensztacki - Wasza Historia z Szensztatem..........

Szczurek - 2006-08-31, 10:53
Temat postu: Wasza Historia z Szensztatem..........
No w?asnie ciekawi mnie jak wi?kszo?? tutaj zgromadzonych u?ytkowników, pozna?o Szensztat. My?l?, ?e temat jest dobry (bo mój). Poniewa? rzuci?em taki temat to ja zaczn?, wi?c to by?o bardzo dawno gdy by?em jeszcze mlody (ok.5 lat) Moi rodzice je?dzi na ró?ne spotkania, wi?c je?dzilem z nimi i wko?cu wchodz?c do kursu IV, pozna?em O. Wojtka, który opowiedzia? moim rodzic? o obozie dla ch?opaków, wi?c jako ma?y szkrab pojechalem i bardzo mi sie spodoba?o i teraz je?dze co roku na takie obozy. W tym roku by?em ju? chyba 9 raz :P i jestem z siebie dumny ;) . Spójrzcie, gdybym nie je?dzi? na takie obozy kto wie czy bym tutaj z wami jeszcze pisa?, albo czy by?my wogóle si? znali :) , ciesze si?, ?e znam Szensztaków i ciesze si?, ?e moi rodzice wst?pili do Szensztatu (dlatego mo?na powiedzie?, ?e jestem Szensztakiem od ko?yski) :)
pakmen - 2006-08-31, 12:43

Moja historia... hmmm.. zacz??a sie dzieki s.Edycie, która swego czasu przyje?d?a?a na spotkania do Brzozy. Zima pojecha?am na szensztackie rekolekcje, które bardzo mi sie spodoba?y pod k?tem muzycznym: dziewczyny z gitarami i s.Edytka ze swoimi ko?ysankami... to by?y czasy...) No i potem ju? kolejne rekolekcje, skupienia, zjazdy m?odziezy w ?widrze, potem 2soboty... i tak to cie ci?gnie do dzi?... :)
Sa?ata - 2006-08-31, 17:40

Pierwsz raz z siostrami szensztackimi spotka?am si? w maju, kiedy jechali?my do Krakowa na pielgrzymk? papie?a do Polski. Po powrocie do domu kontakt z nimi si? urwa?.
A? do niedawna, kiedy to mój moderator oazowy zach?ci? mnie, a raczej wys?a? jako "szpiega" ;) na Festiwal M?odzie?y Szensztackiej. Do tej pory by?am kompletnie zielona w tym temacie.
Siostra Michalina i Joanna z Koszalina pyta?y mnie, czy b?d? chcia?a ucz?szcza? na spotkania szensztackie. Je?li tylko wystarczy mi czasu, to czemu nie :)

PS: Tylko, ?e mój moderator jest chyba o mnie lekko zazdrosny... ;) :P

marrtta - 2006-08-31, 20:23

moja historia :) Dwa lata temu do mojej parafi w turowie przyjecha?a s.Ludmi?a. Podczas mszy mówi?a o swoim zgromadzeniu i takich tam podobnych sprawach. miesiac pózniej prowadzi?a rekolekcje 4 km od mojej parafi i jak sie okaza?o msze tam mia? odprawiac nasz proboszcz i kleryk. Dalsze losy tego by?y taki ze mia?am dwie godziny przed rozpoczeciem rekol na spakowanie sie bo ksiadz mnie tam wys?a? niczym pod przymusem. i tak juz zostalo za bardzo mi sie spodoba?o i jestem :D
blondynka P. - 2006-09-01, 23:42

moja historia z Ruchem zacz??a si? 3 albo 4 lata temu, dok?adnie nie pami?tam- ah ta skleroza :P
nasz proboszcz, co niedziele og?asza? spotkania z s.Eleonor? i zawsze bardzo mnie interesowa?o, co te dziewczyny robi? na tych spotkaniach :P i tak pare lat si? czai?am, a? wko?cu dziewczyny mnie zach?ci?y, ?ebym przysz?a zobaczy?... s.Eleonora by?a (i jest ;) ) tak ciep??, weso?? i zwariowan? osóbk?, ?e od razu j? pokocha?am i od tego momentu Siostra nie mog?a si? mnie ju? pozby? :lol:
po roku zawar?am Przymierze Mi?o?ci i tak trwam do dzisiaj i mam nadzieje, ?e jeszcze bardzo d?ugo si? z Wami "pomecze" :P

sobek - 2006-09-02, 10:36

hmmm... ja Ruch pozna?am dzi?ki Violettcie z Bydgoszczy :D Najpierw, gdy jako ma?a dziewczynka ?piewa?am w chórku parafialnym, to Viola "zaci?ga?a" nas w nagrode na Piaski... ot taki sobie sobotni wypad lub pielgrzymka Pierwszomajowa :D Potem zacz??am chodzi? na spotkania, ale, ze dzieci maj? raczej s?omiany zapa?, to traktowa?am to bardziej jako zabaw? anizeli co? powa?nego.
No i pewnego dnia Duch ?wi?ty sprowadzi? nam do Bydgoszczy kochan? s. Aleksandr? i pojecha?am sobie na rekolekcje :P Tam o dziwo, wybrano mnie na kierowniczk? diecezjaln? dziewcz?t z Gimnazjum, ale gdyby nie moja zast?pczyni to bym rady nie da?a :P (POZDRAWIAM ANIU :D )
Potem Przymierze Mi?o?ci 8 listopada 2003 roku i dalej to ju? tak sobie jestem w Ruchu... taka szara myszka :P

pakmen - 2006-09-03, 23:43

sobek napisał/a:
Tam o dziwo, wybrano mnie na kierowniczk? diecezjaln? dziewcz?t z Gimnazjum, ale gdyby nie moja zast?pczyni to bym rady nie da?a :P (POZDRAWIAM ANIU :D )

Da?aby? da?a ;) Ale dzi?ki za mi?? wspó?prac? przez te 3 latka :)

maladziosia - 2006-09-04, 13:11

Jak ju? o tym wspomina?am w innym miejscu (dopiero teraz zauwa?y?am to miejsce :> ) moja przygoda z Ruchem zacz??a si? ok.8 lat temu. Wtedy to spotkania Dzieci Marii w mojej parafii zacz??a prowadzi? znana i lubiana s.Eleonora :D opowiada?a nam o Ruchu, zabiera?a na rekolekcje... no i wsi?k?am :) teraz nie wyobra?am ju? sobie ?ycia bez duchowo?ci szensztackiej, ten Ruch naprawd? odmieni? moje ?ycie... i ci?gle odmienia - rzecz jasna na lepsze :mrgreen:
ANIa - 2006-09-06, 14:44

Otó? to. Ja te? nie wyobra?am sobie ?ycia bez Szensztatu. W podstawówce dziewczynki, które mia?y starsze siostry zabra? mnie na spotkanie:) Pamietam, ?e siostra rozdawa?a m?odszym dzieciom obrazki z anio?kiami;) tak zacz??am poznawa? Ruch... :P Spotania z siostra tak mi si? podoba?y, ?e dni w których sie odbywa?y zaznacza?am w kalendarzu kolorowymi kredkami... By?y pielgrzymki pierwszomajowe, Dni Przymierza w Winowie itd... W szóstej klasie pojecha?am po raz pierwszy na rekolekcje dla dziewcz?t... starszych; licealistek, studentek hehe:)
Przymierze mi?o?ci -2002 r., bezpo?rednio po bierzmowaniu, IN BLANCO-2006 r., bezpo?rednmio przed matur?;) Obie daty by?y przypadkowe, chyba... ;)
W R.Szensztackim podoba mi sie wszystko :D A po pobycie w Szensztat w zesz?ym roku my?l? ?e... wpad?am ju? ca?kowicie :mrgreen:

krzemo - 2006-09-08, 00:54

Pocz?tku dok?adnie nie pami?tam bo to ju? by?o troch? czasu temu...

Najpierw w Ruchu by?a moja starsza Siostra chodzi?a na jakie? spotkania i rekolekcje, zawsze wraca?a z nich w dobrym humorze...

Pewnego razu postanowi?a sie pochwali? kole?ankom i Siostrze, ?e ma m?odszego bratu no i tak wpad?em w Ruch Szensztacki...

W 1997 by?em na pierwszych rekolekcjach w Józefowie (wcze?niej jeszcze w Bydgoszczy z rodzicami)
Przymierze zawar?em 17 lipca 1998 i wówczas wpad?em w Szensztat po uszy i ani mi w g?owie by?o to zmienia? :P
Latka lecia?y wi?c z czasem zacz??em je?dzi? na rekolekcje jako tzw. kadra pomagaj?c Ojcom w wprowadzeniu rekolekcji...

W roku Jubileuszowym by?em z Wami na GMG Rome 2000 pod dowództwem Ojca Romualda :)
W mi?dzyczasie zacz??em odkrywa? szensztat, jako wspólnot? bardzo lokaln? ?e ko?o mnie w rodzinnej Bydgoszczy te? s? szensztaki...
Wówczas to na bydgoskiej ziemi powstawa?o Sanktuarium Zawierzenia i ja wraz z nim w zawierzeniu wzrasta?em tym bardziej, ?e nadszed? czas matury...
Jako szcz??liwy student dalej udzielam si? w Ruchu, jaki? czas temu wybrano mnie Przewodnicz?cym Rady Krajowej Szensztackiej M?odzie?y M?skiej, cho? nie bardzo wiem dlaczego mnie dopad? taki zaszczyt... reszta to ju? tera?niejszo??, a nie historia...

Bardzo ciesz? si?, ?e Pan Bóg da? pozna? mi tak? wspania?? wspólnot? i ?e mog? dzi?ki niej duchowo wzrasta?...

Oskar - 2006-11-24, 18:37

Pocz?tkowo je?dzi?em z babci? i ?.p. dziadkiem oraz kuzynami na rekolekcje zwi?zkowe. (je?d?? nadal) Mia?em oko?o 6 lat, gdy pojecha?em na pierwsze. By?em na jednych rekolekcjach dla ch?opców w Józefowie. By?em w Koloni na WJT. Obecnie spotykam si? w 3 (tylko 3 :( ) osobowej grupie w Gdyni. Przyje?d?a do nas o. Wojtek.
Alinka - 2007-01-05, 21:34

Dzieki moim kochanym rodzicom, moge codziennie doswiadczac w pelni swiadomosci milosc MTA.
Prawde mówi?c nie pami?tam dok?adnie jak znalaz?am si? w Szensztacie, ale spokojnie, od tego ma sie rodziców:P Pyta?am mamusi i powiedzia?a, ze gdy mialam 2 latka pojechalismy pierwszy raz na rekolekcje rodzinne do W?growca.... czyli byl to rok 1990... i tak sobie jezdzilismy przez kilka lat. Juz tam mialam kontakt ze wspolnota i pamietam co nieco:) Pó?niej jakos w podstawowce dzieki oczywiscie protekcji rodzicow(nie spelnialam do konca wymogow, za malo mialam latek) pojechalam pierwszy raz sama na rekolekcje do Gniezna. Tamte czasy wspominam cudnie, poznalam tam wspaniala s. Adrianne, ktora w pozniejszych czasach zaopiekowala sie nasza, mala grupka w Bydgoszczy. To ona doprowadzila nas do Przymierza Milosci. Je?dzilam sobie na rekolekcje, do Swidra, na rozne zjazdy:)
Pozniej poszlo juz z gorki:P ... rodzice wstapili do rodzin kursowych (IV kurs rzadzi:P) i poznalam tam wspaniala wspolnote. Czas mijal a my z mlodych dzieciaczkow przemienilismy sie w szalona mlodziez. Dzieki czemu zyskalam wieksza swobode mogac jezdzic sobie czescie do Swidra, Piaski mam blisko wiec tez tam bardzo czesto bywam i Kolankowo, o ktorym ostatnio duzo sie mowi :-)
To wlasnie Szensztat uksztaltowal moj charakter wiec nie mam pojecia co by bylo gdyby... ale na szczecie Maryja miala nas w swoich planach no i tak trwam w Ruchu Szensztackim... i nigdzie sie nie wybieram:)
Pozdrawiam

Ul3nka - 2007-01-06, 15:19

Hmmm ja pamietam, ze jestem w Szensztacie od dawna...o ile dobrze pamietam moim rodzice mieli kontakt z Szensztatem jeszcze przed moim urodzeniem, wiec jak przyszlam na swiat juz bylam w jakis sposob z nim zwiazana. Potem byly rekolekcje (na ktorych moim opiekunem byl Slawek ;) ). Nastepnie moim rodzice wstapili do Zwiazku Rodzin. Jezdzilo sie wtedy....nie do teraz jezdze na rekolekcje zwiazkowe. To wszystko dalo mi mozliwosc poznania roznych ludzi i zblizenia sie do Maryji. Za co teraz bardzo dziekuje moim rodzicom :) .
kabja - 2007-01-11, 15:42

A na nas "nas?ano" s.Lidi? ;-)
Jeste?my prawie trzy lata w Zwi?zku Rodzin. Kiedy przeprowadzalismy si? do Brukseli,niektórzy mysleli,?e nasz kontakt z Szensztatem si? urwie. Nie zamierzali?my jednak rezygnowa? z tego,co dla nas najlepsze,zatem co miesi?c pakujemy si? w Wizzaira i lecimy na spotkanie naszej grupy. A jutro zaczynamy kolejne zimowe rekolekcje. Nie moge usiedzie? spokojnie na miejscu,lec? pakowa? walizk?!
Pozdrowionka dla Was wszystkich!

asiulka - 2007-01-12, 12:28

Moja Historia z Szensztatem...jesli chodzi o moja osobe to chyba trafne okreslenie "historia" bo teraz niestety nie mam kontaktu z szensztakiami ,a dokladnie z mlodzieza szensztacka.Moi rodzice oczywiscie naleza do Wspolnoty i aktywnie sie udzielaja i taki byl wlasnie moj poczatek.Wspolne rodzinne rekolekcje (1992r) w Wagrowcu,pozniej Piaski,rekolekcje dziewczat w Gnieznie. Rekolekcje byly zawsze super,wspolne zabawy, (pogodne wiezory) ;) , ale wlasnie to bylo chyba tylko tyle dla mnie jako malej dziewczynki.
Dziekuje moim rodzica, ze pokazali mi jak ogromna jest moc i opieka Matki Boskiej i wiele razy doswiadczylaam i doswiadczam tej ogromnej Milosci.
Od wielu lat nie uczestnicze zyciu wspolnoty, szczerze to sama nie wiem co takiego na to wplynelo,moze poprostu balam sie dolaczyc do takiej zwartej grupy jaka jestescie:)
i wybralam droge samotnego dazenia do swietosci choc teraz wiem ze przeciez w Jednosci Sila:) i postaram sie moze pojawic na jakims spotkaniu 2 soboty...


p.s. wybaczcie ale nie mam polskich znaköw na klawiaturze :|

Violetta - 2007-01-12, 17:20

Asiu! Zawsze jest czas ?eby wróci?, a w Szensztacie Matka Bo?a - jak najlepsza matka - zawsze czeka z otwartymi ramionami..... I my jako Jej dzieci te? czekamy na ka?dego, kto zechce przyj??, czy wróci?.
Dlatego zapraszamy!

asiulka - 2007-01-12, 18:19

Dziekuje Ci Violeciu za tak mile slowa na poczatek :)
adamjasz - 2007-01-14, 22:02

Moja historia jest d?uga zawi?a i kr?ta...
Zacz??em "niechc?cy" - jak wtedy mówi?em - w 1986 roku na rekolekcjach w Józefowie, potem pojecha?em na jedne rekolekcje i na drugie. Na letnie, zimowe i tak "w mi?dzyczasie". Potem zawar?em Przymierze mi?o?ci" To by? 1988, rok pó?niej wst?pi?em do Instytutu Ojców Szensztackich, w którym jak widzicie, albo czytacie ju? mnie nie ma....
Bylem na po?wi?ceniu Sanktuarium na Syjonie; w Winowie w czasie po?wi?cenia pomaga?em w przygotowaniu oprawy muzycznej, a w Koszalinie na Górze Che?mskiej w czasie po?wi?cenia Sanktuarium wyci?ga?em r?k? do naszego Papie?a, ?eby j? u?cisn?? i wiecie co...?? Uda?o mi si?... :)
Potem Bóg chcia? inaczej wi?c musialem odej??, a teraz jestem tu...
i Pozdrawiam Was ciep?o... :)
MPHC

Agnieszka Sim. - 2007-02-03, 22:08

Aga Sim. & Szensztat? Hmm... Od czasów szko?y podstawowej- spotkania z siostrami szensztackimi w parafii, potem ró?ne rekolekcje, pielgrzymki pierwszomajowe, winowskie dni skupienia, coraz g??biej i g??biej, 2000r.- przymierze mi?o?ci (jako Wspó?pracowniczka Ligi) poprzedzone przygotowaniem z s.Emanuel?, w tle wci?? akcja "idea? diecezjalny" (bardzo ugruntowuj?ca we wspólnocie), gdzie? po drodze ?wider raz i drugi, znów g??biej, potem Szensztat i Kolonia, jeszcze g??biej, a? wreszcie 30.04.2006r- akt in blanco. I tak jestem sobie- ze ?wiadomo?ci?, ?e jako?ciowo pewnie si? to moje "jestem" nieraz ró?nie w oczach Matki Boskiej przedstawia, ale i z przekonaniem, ?e dla takich niezupe?nie idealnych te? jest tu miejsce. Bo to Szensztat w?a?nie :D
alexya - 2007-02-03, 22:25

Moja historia zacz??a si? od "przypadku" (Bo?a logika pono?), czyli na pierwsze spotkanie grupy szensztackiej trafi?am jako Dziecko Maryi (czyt. marianka), ?eby S.Krzysztofie przykro?ci nie zrobi?. By? to czas mojej (z?udnej) pewno?ci, ?e je?li jakikolwiek ruch, to na pewno nie maryjny!!! Zreszt? sam fakt mojego bycia mariank? by? juz dla mnie conajmniej nie na miejscu i w?a?ciwie to trzyma?am si? tam bardziej z mi?o?ci do blisko?ci o?tarza ni? do ducha grupy. Stawia?am te? kroczki u Sióstr Szkolnych de Notre Dame i jak si? zorientowa?am, ?e to Siostry "naszej Pani" :shock: to by?o moje ostatnie spotkanie u nich :P A "Szensztatt" to wogóle nie brzmi maryjnie dla laika :) Ale jak si? dowiedzia?am, o co (o Kogo) tu chodzi... Poczu?am si? jak kto?, kto ju? dawno poleg? w boju, a wydaje mu si?, ?e ci?gle jeszcze walczy i co? mo?e zdzia?a? :/ Wi?c by?y dwa wyj?cia: walczy? dalej z szabelk? na oddzia? pancerny, albo si? podda?... Podda?am si? 10 lipca 1997r i tak zacz??a si? moja prawdziwa i pi?kna przygoda z Szensztatem :mrgreen: ?eby by?o zabawniej zosta?am "szefow?" moich marianek, a potem diecezjaln? dziewczyn szensztackich :mrgreen: Dope?nieniem (cho? z pewn? doz? niepewno?ci) by?o podpisanie in blanco 16 maja 2005r.
Ehh, Pan Bóg ma przedziwne drogi, a jak analizuj? moj? w kontek?cie Szensztatu, to ?miech mnie ogarnia, jak patrz? na moj? "walk?" i na Bo?e prowadzenie :D
No i dobrze mi tu :D

Piotr - 2007-02-15, 11:12

Moja historia z Ruchem zaczela sie w listopadzie 2004 kiedy to za namowa siostry Ingi wstapilismy z zona do grupy na Rotmance. W sierpniu 2006 pojechalismy na rekolekcje do Swidra, gdzie tam 15 sierpnia rodziny powiedzialy "tak" i tym sposobem zawiazal sie kurs IX, ktory jeszcze jest w fazie rozwoju :) Kurs nasz jest w trzech miastach: Trojmiasto, Slupsk i Bydgoszcz. Ten Ruch naprawde odmienil moje zycie... i ciagle odmienia - oczywiscie na lepsze

Pozdrawiam wszystkich forumowiczow :)

Eagle - 2007-03-20, 21:11

moja historia jest najpi?kniejsza :) :P
bo ja jestem w Ruchu prawie 15 lat... (chyba, ?eby liczy? ?ycie p?odowe, to ponad 15 :P )
tzn moi rodzice najpierw byli w Lidze, a potem jakie? 11 lat temu, zdecydowali si? na Zwi?zek Rodzin... I tak sobie jestem w II Kursie Mi?o?? Wieczernika... :)

kabja - 2007-03-21, 14:39

No tak, niektórzy to maj? dobrze- wyssali Szensztat z mlekiem Mamusi!
Pozdrowionka!!!

Eagle - 2007-03-21, 21:27

kabja napisał/a:
No tak, niektórzy to maj? dobrze- wyssali Szensztat z mlekiem Mamusi!



podoba mi si? to okre?lenie :) jest w pe?ni trafne...
Ja równie? pozdrawiam, z serca, w którym p?ynie krew przepe?niona Szensztatem :)

maciekfursewicz - 2007-03-24, 14:43

To mo?e ja opowiem o swojej historii z szensztatem. Licze juz 19 lat z szensztatem. Mo?na powiedziec, ze siedze w nim od urodzenia. przez ten czas poznalem wielu wspania?ych ludzi. Pokocha?em szensztat. Moi rodzice zawarli przymierze z MTA w ?widrze. I do tej pory nie opu?ci?em szensztatu. Mo?na powiedziec, ?e p?ynie we mnie szensztacka b??kitna krew :p. To chyba tyle. :D
Innamorata - 2007-06-25, 21:42
Temat postu: ...
?oooj odpowiedzia?am ju? na ten temat w po?cie "poznajmy si? "
tstupnicki - 2007-09-14, 00:31

Hmm... By?o to kilka lat temu - mo?e 3, mo?e 4 by?em biednym studentem poszukuj?cym dachu nad g?ow? w Warszawie. Kto? gdzie? powiedzia? mi, ?e jest takie jedno miejsce, do którego móg?bym si? uda?, niedaleko Warszawy - w Józefowie - do Ojców Szensztackich - oni podobno zaufanym, czy te? poleconym osobom s? w stanie wynaj?? jaki? pokój, przyajmniej na czas, dopóki sobie nie znajd? czego? innego. Przyjecha?em - powita? mnie wiecznie u?miechni?ty o.Mirek, dogadali?my si? i nied?ugo po tym przewioz?em do Ojców swoje rzeczy. No i to by? pocz?tek wielkiej burzy w moim ?yciu :) Pewnie niektórym z was mój "nick" co? mówi, a dla tych co nie - kilka s?ów. By?a to wielka burza, bo dzi?ki obecno?ci MTA, tak niesamowicie bliskiej, dzi?ki wspania?ym ludziom tam si? znajduj?cym, niesamowitym rozmowom i czasie sp?dzonym w Sanktuarium Syjonu postanowi?em wst?pi? do Ojców, ku ich wielkiej uciesze. W sumie rok czasu by?em ich "podopiecznym", po tym czasie zdecydowa?em si? na powrót do ?ycia ?wieckiego... W ka?dym b?d? razie jestem Bogu i MTA niesamowicie wdzi?czny za ten rok, za ten czas, który sp?dzi?em tak bardzo u Jej boku.
I dzi?kuj? Wam wszystkim za wszystko :) Z ca?ego serca!!!
Tylko czasami refleksje przychodz? troch? za pó?no...

KasiaM - 2007-09-15, 16:36

nigdy nie jest za pó?no, prawda?:) cho? par? imprezzzek Ci? omin??o :mrgreen: Ach!!! i oryginalne sombrero z Mexico!!!!!! Mireczku, jeszcze raz wielkie dzi?ki, bo troch? by?oby g?upio, gdyby przysz?a ambasadorka Polski w Meksyku nie polecia?a tam w sombrero, prawda? ;) ...a teraz mog? ju? powa?nie o tym my?le?:)
tstupnicki - 2007-09-15, 23:08

W to nie w?tpi?... :( Ale za to do ko?ca ?ycia nie zapomn? naszej nocnej drogi do Sanktuarium... naprawd? wspania?e prze?ycie :) a dodatkowo zagubiona karta, która znalaz?a si? w pewnej kieszeni i wyznania szczere przed kamer?... ale zaraz zaraz - czy obie te rzeczy nie mia?y miejsce jednego wieczoru przypadkiem.... nie wa?ne :) I wyrozumia?o?ci Sióstr ;) Podsumowuj?c - czas nadrobi? straty i dzi?ki za to, ?e wci?? chcecie by? :)
Eagle - 2007-09-16, 11:00

witam Ci?, Tomku! :) Ty mnie zapewne nie pami?tasz, ale có? :) Ja Ciebie doskonale pami?tam :) a najbardziej pami?tam lody, które kupi?e? w MarcPolu, a potem nie umie?ci?e? ich w lodówce :) ale có? :) ka?dy z nas ma jaki? talent :D w ka?dym razie witamy :)
gosiawidel - 2007-09-18, 16:29

Kontakt z siostrami mialam od kiedy zosta?am mariank?(podstawówka),tylko nie bardzo wiedzia?am dok?adnie co to Szensztat,zmieni?o si? to w gimnazjum,zacz??am je?dzi? do Winowa.Opiekunk? marianek by?a sm.Eleonora i to ona wprowadzi?a mnie w Szensztat.Pozniej by? wyjazd na czuwanie w Cz?stochowie.1 pa?dziernika2006 przyj??am Przymierze Mi?o?ci-nie ?a?uje.Tak spontanicznie z 2 kole?ankami.wi?c moja przygoda w Szensztacie dopiero si? zaczyna.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group